środa, 27 czerwca 2012

Prolog : )

Siedziałam w samochodzie i wpatrywałam się w zasmucone twarze moich przyjaciół. Był tam też on - mój ówczesny chłopak Harry Styles. Odsunął się jak najdalej,odwrócił wzrok.Widziałam jak łzy ciekną po Jego policzkach. Dzień wcześniej się z Nim żegnałam. Wręczył mi album . Tak bardzo wyjątkowy album . Znajdowały się tam wszystkie nasze zdjęcia. Poczynając od czasów,gdy mieliśmy po kilka lat,kończąc na teraźniejszości. Oglądając te fotografie razem z mą pierwszą,jedyną i ostatnią miłością,czułam się jakby ktoś wbijał mi nóż w serce . Ostatnią rzeczą jaką pragnęłam,było zostawienie mojego idealnego życia jakie miałam tu . Wspaniała przyjaciółka - Kate,cudowny brat- Liam,masa znajomych,Niall,Zayn,Lou i Loczek,mama,szkoła,w której tak dobrze mi się powodziło,co weekendowe imprezy. Wtedy właśnie kierowca zapalił silnik i odjechał. Po przejechaniu kilkunastu metrów pełna wątpliwości zażądałam,by się zatrzymał. Musiałam ich wszystkich przytulić ostatni raz i powiedzieć coś Hazzie. Szofer ojca od razu spełnił moją zachciankę,a ja z całej siły biegłam przed siebie. Nie zrobiłam wszystkiego,co chciałam zrobić jeszcze przed tak długą rozłąką,która trwać miała 9 miesięcy. Dobiegłam. Rzuciłam się na Loczka ze łzami w oczach. Delikatnie musnęłam Jego usta i powiedziałam :








- Harry,nie będzie mnie tutaj przez ogromny kawał czasu. Kocham Cię,ale na samą myśl,że gdy tu wrócę i ujrzę cały mój świat z inną dziewczyną,serce rozrywa mi się na kawałeczki. Powinniśmy zerwać,nie będę miała Ci tego za złe,jeśli ułożysz sobie życie z kim innym.






- Dziewczyno,oszalałaś? Sądzisz,że mógłbym Cię zostawić,bo wyjechałaś ? Miłość przetrwa wszystko,nawet najdłuższą rozłąkę. Myślę jednak,że nie powinniśmy rozmawiać przez telefon,skype'a,bo to tylko zwiększy tęsknotę. Spróbujmy się od siebie odzwyczaić,w choć najmniejszym stopniu . Mam tylko nadzieję,że mnie nie zapomnisz .. Żegnaj,Brit .






- Nie zapomnę. Pa..



Przytuliłam jeszcze raz Kate,mamę,Liama,Nialla,Zayna,Louisa. Reszcie pomachałam . Zniecierpliwiony kierowca upominał mnie,iż spóźnimy się na samolot. Miałam wyjechać do Ojca,na całe 9,długich miesięcy. Rodzice byli w separacji,więc tata miał ponoć pełne prawo decydowania o moim miejscu zamieszkania. Za 9 miesięcy winna odbyć się sprawa rozwodowa. Ojciec mieszkał w San Diego. Sam. Zdradził mamę ze swoją znajomą. Ponoć było to jednorazowe zajście. Mama jednak nie umiała się z tym pogodzić . Wiedziałam,że oboje nadal się kochają. Nie rozumiałam dlaczego nie umieją się dogadać. Za każdym razem,gdy tata mnie odwiedzał,widziałam jak patrzą na siebie z uczuciem i smutkiem. kochali się. Kochali się tak samo,jak ja z Hazzą. Rodzicielki moich przyjaciół i Loczka przyjaźnią się. Spędzamy ze sobą Święta,często jeździmy razem na wakacje. Brakowało mi tylko Ojca. Był muzykiem,a moja mama aktorką. Sama miałam na swoim koncie nagraną płytę,ale od popularności uciekałam. Media i fani zaakceptowali mój związek z Hazzą,który mógł już długo nie pociągnąć..

Dojechałam. Tata przywitał mnie z otwartymi ramionami . Widział,że płakałam i cierpiałam,lecz zapewniał,że zapomnę i odnajdę się tu . Mieszkał w pięknym domu wraz ze swoją 22-letnią siostrą i matką ( moją babcią ) . One również z entuzjazmem zareagowały na moje przybycie. Zadomowiłam się w swoim ''nowym pokoju'' i powiadomiłam co niektórych,że bezpiecznie dotarłam na miejsce. Znałam wielu mieszkańców tego miasta. Miałam nawet znajomych w szkole,do której będę chodziła . Niestety nikt ani nic nie zastąpi mi moich najlepszych przyjaciół..