niedziela, 1 lipca 2012

Rodział 1 : )

Jestem tu już szósty miesiąc. Z dnia na dzień cierpienie rośnie. Harry się nie odzywa. Wiem tylko,że przez pierwsze 2 tygodnie od mojego wyjazdu nie chodził do szkoły. Podobnie jak ja. Na pierwszy rzut oka niczego mi tu nie brakuje. Mam piękny pokój,kochającą rodzinę przy sobie i wolną rękę. Mogę robić co tylko dusza zapragnie. Przez to całe pół roku zaszywałam się w swojej małej komnacie i pisałam coraz to nowsze piosenki. Nie miałam siły nawet ich wydać. Powstało ich naprawdę dużo. Poza tym uczyłam się. Szło mi to bardzo dobrze. Nie chciałam ani nie chcę zawieść rodziców. Czasami wychodziłam ze znajomymi,to do kina,to do galerii,ale przez cały ten czas tęskniłam. I tęsknie. Tata,babcia,ciocia i goście,którzy często nas odwiedzają widzą mój smutek. Jedyne co dawało mi radość to oglądanie albumu,który dostałam od Loczka. Za 2 miesiące,w moim rodzinnym mieście miał odbyć się coroczny bal zakończeniowy. Bolało mnie to,że mnie tam nie będzie.

Kilka dni później :



Obudziła mnie rozmowa listonosza z ciocią. Tata był w pracy,a babcia robiła śniadanie. Zeszłam,by zobaczyć,czy przypadkiem niczego nie dostałam. Tym razem się nie myliłam. Siostra taty wręczyła z uśmiechem wręczyła mi paczkę. Od razu ją otworzyłam. Znajdowała się tam płyta " Up All Night'' i list. Jego treść brzmiała :


Hej Brit . Jak dobrze wiesz nasza płyta właśnie weszła do sprzedaży. Nagrywanie jej choć trochę zajęło mój czas bez Ciebie.''What makes You beautiful''- pamiętaj,to dla Ciebie ją napisałem. Chcę,żebyś wiedziała,że tęsknie i nadal czekam. Pomimo tego,że pół roku nie rozmawialiśmy. Jeszcze 3 miesiące. Damy radę. Kocham Cię,Harry ♥


P.S : My też tęsknimy,wracaj szybko : Lou,Liam,Kate,Danielle,Eleonor,Ashley,Niall,Zayn : )


Wzruszyłam się. Z tego co widziałam ciocia również . Poczułam ogromną ulgę. Bałam się,że Harry znajdzie sobie kogoś. Od tego momentu wiedziałam,iż muszę wracać. Gdy tata wrócił pokazałam mu tą paczkę i powiedziałam :

- Tato,pozwól mi wrócić. Kocham Was,ale tęsknie za Harry'm,mamą,przyjaciółmi,wszystkim.


- Kochanie,widzę jak cierpisz. Ja poznałem niedawno kobietę,wiem jak to tęsknić za kimś bliskim. Wrócisz do domu za 2 tygodnie,dobrze?


- TAK !!! Dziękuje !


Zatelefonowałam do Kate,z resztą robiłam to codziennie i powiadomiłam ją o tym. Kazałam jej tylko,by nikomu nie mówiła. Cieszyła się jak dziecko,ja również.

Przez te 2 tygodnie,które dłużyły się niemiłosiernie,pełna szczęścia spędzałam czas z tutejszymi znajomymi. Miałam nawet pożegnanie w miejscowej szkole. Dostałam pamiątkowe zdjęcie ich wszystkich i obiecałam kiedyś odwiedzić ów szkołę. Nadszedł dzień mojego wyjazdu. Babcia,tata,ciocia powiadomili mnie,że wprowadzają się do Londynu,który znajduje się 30 km od mojego miasta. Strasznie mnie to ucieszyło. Pożegnałam ich i pełna nadziei,że moje idealne życie powróci wsiadłam do samochodu.

środa, 27 czerwca 2012

Prolog : )

Siedziałam w samochodzie i wpatrywałam się w zasmucone twarze moich przyjaciół. Był tam też on - mój ówczesny chłopak Harry Styles. Odsunął się jak najdalej,odwrócił wzrok.Widziałam jak łzy ciekną po Jego policzkach. Dzień wcześniej się z Nim żegnałam. Wręczył mi album . Tak bardzo wyjątkowy album . Znajdowały się tam wszystkie nasze zdjęcia. Poczynając od czasów,gdy mieliśmy po kilka lat,kończąc na teraźniejszości. Oglądając te fotografie razem z mą pierwszą,jedyną i ostatnią miłością,czułam się jakby ktoś wbijał mi nóż w serce . Ostatnią rzeczą jaką pragnęłam,było zostawienie mojego idealnego życia jakie miałam tu . Wspaniała przyjaciółka - Kate,cudowny brat- Liam,masa znajomych,Niall,Zayn,Lou i Loczek,mama,szkoła,w której tak dobrze mi się powodziło,co weekendowe imprezy. Wtedy właśnie kierowca zapalił silnik i odjechał. Po przejechaniu kilkunastu metrów pełna wątpliwości zażądałam,by się zatrzymał. Musiałam ich wszystkich przytulić ostatni raz i powiedzieć coś Hazzie. Szofer ojca od razu spełnił moją zachciankę,a ja z całej siły biegłam przed siebie. Nie zrobiłam wszystkiego,co chciałam zrobić jeszcze przed tak długą rozłąką,która trwać miała 9 miesięcy. Dobiegłam. Rzuciłam się na Loczka ze łzami w oczach. Delikatnie musnęłam Jego usta i powiedziałam :








- Harry,nie będzie mnie tutaj przez ogromny kawał czasu. Kocham Cię,ale na samą myśl,że gdy tu wrócę i ujrzę cały mój świat z inną dziewczyną,serce rozrywa mi się na kawałeczki. Powinniśmy zerwać,nie będę miała Ci tego za złe,jeśli ułożysz sobie życie z kim innym.






- Dziewczyno,oszalałaś? Sądzisz,że mógłbym Cię zostawić,bo wyjechałaś ? Miłość przetrwa wszystko,nawet najdłuższą rozłąkę. Myślę jednak,że nie powinniśmy rozmawiać przez telefon,skype'a,bo to tylko zwiększy tęsknotę. Spróbujmy się od siebie odzwyczaić,w choć najmniejszym stopniu . Mam tylko nadzieję,że mnie nie zapomnisz .. Żegnaj,Brit .






- Nie zapomnę. Pa..



Przytuliłam jeszcze raz Kate,mamę,Liama,Nialla,Zayna,Louisa. Reszcie pomachałam . Zniecierpliwiony kierowca upominał mnie,iż spóźnimy się na samolot. Miałam wyjechać do Ojca,na całe 9,długich miesięcy. Rodzice byli w separacji,więc tata miał ponoć pełne prawo decydowania o moim miejscu zamieszkania. Za 9 miesięcy winna odbyć się sprawa rozwodowa. Ojciec mieszkał w San Diego. Sam. Zdradził mamę ze swoją znajomą. Ponoć było to jednorazowe zajście. Mama jednak nie umiała się z tym pogodzić . Wiedziałam,że oboje nadal się kochają. Nie rozumiałam dlaczego nie umieją się dogadać. Za każdym razem,gdy tata mnie odwiedzał,widziałam jak patrzą na siebie z uczuciem i smutkiem. kochali się. Kochali się tak samo,jak ja z Hazzą. Rodzicielki moich przyjaciół i Loczka przyjaźnią się. Spędzamy ze sobą Święta,często jeździmy razem na wakacje. Brakowało mi tylko Ojca. Był muzykiem,a moja mama aktorką. Sama miałam na swoim koncie nagraną płytę,ale od popularności uciekałam. Media i fani zaakceptowali mój związek z Hazzą,który mógł już długo nie pociągnąć..

Dojechałam. Tata przywitał mnie z otwartymi ramionami . Widział,że płakałam i cierpiałam,lecz zapewniał,że zapomnę i odnajdę się tu . Mieszkał w pięknym domu wraz ze swoją 22-letnią siostrą i matką ( moją babcią ) . One również z entuzjazmem zareagowały na moje przybycie. Zadomowiłam się w swoim ''nowym pokoju'' i powiadomiłam co niektórych,że bezpiecznie dotarłam na miejsce. Znałam wielu mieszkańców tego miasta. Miałam nawet znajomych w szkole,do której będę chodziła . Niestety nikt ani nic nie zastąpi mi moich najlepszych przyjaciół..